
„Dzieci”
Dorastają znienacka przez miłość, i potem tak nagle dorośli
Trzymając się za ręce wędrują w wielkim tłumie-
( serca chwytane jak ptaki, profile wrastają w półmrok).
Wiem, że w ich sercach bije tętno całej ludzkości.
Trzymając się za ręce usiedli cicho nad brzegiem.
Pień drzewa i ziemia w księżycu: niedoszeptany tli trójkąt.
Mgły nie dźwignęły się jeszcze. Serca dzieci wyrastają nad rzekę.
Czy będzie tak zawsze, gdy wstaną stąd i pójdą?
Albo tez jeszcze inaczej: kielich światła nachylony wśród roślin
Odsłania w każdej z nich przedtem nie znane dno.
Tego, co w nas się zaczęło, czy potraficie nie popsuć,
czy będziecie zawsze oddzielać dobro i zło?
Wiersz ze zbioru: Poezje. K. Wojtyła. Wydawnictwo Literackie. 2005